I'm Fit ciąg dalszy. Luksus jeżdżenia w takich warunkach rekompensuje mi czas , który muszę poświecic na dojazd do tego fitness klubu. Po wczorajszej jeżdzi w mrozie dziś + 15 C z klimy. Niczym macgyver za pomocą taśmy dwustronnej udało się zamontowac czujnik kadencji na rowerze Schwimm. Po 10 minutowej rozgrzewce piramida kadencyjna 90/100/110/100/90 i 10 minutowy rozjazd.
Piżdzi niemiłosiernie , minus 17 i piękne słońce. Trzeba kręcic tylko że nie mam odwagi jezdzic na powietrzu a i swoją drogą szkoda mojego starego ciała;). Trenazer odpadał, ze względu na resztę domowników nie mogę wychłodzic mieszkania do 15 stopni. Z uwagi że jestem szczesliwym posiadaczem karty Multisportu i kazdy przybytek w którym walą tescia w dupe i pro hormony w zoładek , stoi przede mną otworem ,postanowiłem odwiedziłem tak zwany fitness klub. Wybór padł na lokal zwany I'm Fit , gdzie są zajecia indoor cyclingu. Dowiedziałem się kiedy w salce z rowerami Schwimm nie ma zajec grupowych i zaplanowałem treningi na kilka dni z góry.